sobota, 16 sierpnia 2014

MĘSKIE GOTOWANIE - Sałatka z Tortellini



Uwierzcie mi, że marzy mi się robić dla was jak najwięcej postów kulinarnych, szczególnie teraz odkąd mieszkam sam i gotuję znacznie częściej, ale zwykle dzieje się to tak szybko, że zanim się obejrzę jest już zjedzone... :) Zwykle stawiam na rzeczy, które robi się nie dłużej niż 15 min, z wyjątkiem na ragu, które potrafię gotować i dopieszczać przyprawami okrągłe 4 godziny. Tym razem była u mnie Laura i wspólnie robiliśmy najpierw zakupy, potem sałatkę, a Ona zdążyła szybko zrobić kilka fotek dla pobudzenia waszej wyobraźni no i apetytu oczywiście. Pomysł na sałatkę podsunęła mi oczywiście też Laura, która upatrzyła go sobie już kilka lat temu na You Tube, od tamtej pory cała rodzina zajada się tą sałatką.

sobota, 9 sierpnia 2014

Prayer in C



Jakiś rok temu opowiadałem wam o historii pewnego parku w Olsztynie. Dziś wracam w to miejsce, ale nie tylko na zdjęciach. Jakieś 40 lat temu, po środku parku, pod samym lasem został wybudowany wieżowiec. Blok powstał z myślą o pracownikach zakładu STOMIL. Tak się składa, że na jedno z mieszkań przydział dostał mój Świętej Pamięci dziadek. W tym miejscu dorastała moja mama z rodzeństwem. Tak naprawdę dopiero moje przyjście na świat sprawiło, że rodzice dostali nowe mieszkanie i przeprowadzili się na "swoje". Sam budynek i ta okolica przywołują obraz mojego dzieciństwa. Pamiętam jak dziś, gdy chodziłem grać w tenisa na korty pod blokiem, jeździłem na rowerze, bawiłem się na ogródku jordanowskim czy też łowiłem ryby z dziadkiem w stawku, który znajduje się w parku...

wtorek, 5 sierpnia 2014

WEDDING CRASHERS #2



Dzisiaj zapraszam was na zapowiadaną 2 część ślubnych stylizacji. Jasny zestaw przygotowałem z myślą o panujących tego lata upałach. Zdecydowanie jest to propozycja na wesela mniej formalne oraz dla osób, które lubią wychodzić po za granice klasyki. Elementem, który wyróżnia tę stylizację jest muszka w pastelową kratkę. Kupiłem ją jakiś czas temu na wyprzedaży i od tamtego czasu zastanawiałem się kiedy będę mógł ją włożyć. Moim zdaniem dobrze komponuje się z jasnym garniturem i błękitną koszulą. Cały zestaw w H&M udało się skomponować za około 400 zł, co oznacza, że nie trzeba wydawać fortuny na na takie okazje. Koniecznie dajcie znać, która wersja podoba wam się bardziej, ja osobiście tę jasną wybrałem na poprawiny na ślubie o którym wam pisałem tydzień temu - a tak przy okazji dodam, że bawiliśmy się świetnie :) 

środa, 23 lipca 2014

Wedding Crashers #1



Wakacje to chyba najbardziej intensywny okres jeśli chodzi o śluby. Jednak, jak każdy wie, z zaproszeniem często pojawia się masa pytań i wątpliwości: w co się ubrać, ile mnie będzie to kosztować, a przede wszystkim z kim pójdę(o ile nie jesteśmy w stałych związkach)? Dziś postanowiłem dać wam kilka wskazówek, jak przygotować się na taką uroczystość. Niestety nie mam recepty na cały ten szum związany z weselami, ale podpowiem Wam (lub waszym partnerom) w kwestii modowej. Dziś mam dla was pierwszą z dwóch propozycji jakie przygotowałem. 

niedziela, 20 lipca 2014

Dni i Noce Szczytna


To już drugi rok z rzędu gdy aktywnie bierzemy udział w Dniach i Nocach Szczytna. W tym roku co prawda w nieco innym składzie, ale bawiliśmy się świetnie. Szkoda, że nie wszyscy mogli tu dotrzeć, ale nie martwcie się, zrobiłem dla was foto-relację. Wprawdzie słynny post niedzielny na blogu mojej siostry w tym tygodniu przekroczy 70 zdjęć to postanowiłem dodać swoje 3 grosze... a właściwie 12 groszy... gdyż wczoraj bawiliśmy się przy Kaziku :) Zapraszam na zdjęcia.

środa, 28 maja 2014

LOVE YOUR LIFE


Proszę państwa, oto miś. 
Miś jest bardzo grzeczny dziś, 
Chętnie państwu łapę poda. 
Nie chce podać? A to szkoda.

czwartek, 1 maja 2014

RUN THIS TOWN




Jeżeli jeszcze raz kiedyś powiem, że brakuje mi czasu na zdjęcia to proszę niech ktoś od razu mi walnie w głowę. Dzisiejsze zdjęcia trwały maksymalnie 5 minut. Takie właśnie lubię najbardziej. Gdy nie przygotowuje stylizacji, tylko robię zdjęcia przy okazji i spontanicznie. Dziś ubrałem się bardzo na luzie. Już wczoraj Laura zapowiadała mi, że czeka nas pracowity dzień i sporo biegania po mieście. Nie myśląc długo włożyłem na nogi moje ulubione buty do biegania. Są one ze mną już chyba 5 rok i jeszcze nigdy mnie nie zawiodły. Co więcej dzięki nim zgubiłem zbędne kilogramy. Kto by pomyślał, że kiedyś ważyłem prawie 100kg?