wtorek, 31 grudnia 2013

PODSUMOWANIE ROKU 2013

Mamy ostatni dzień 2013 roku. Gdzie nie spojrzę wszędzie ktoś podsumowuję miniony rok. Postanowiłem, że nie będę gorszy, tym bardziej, że 2013 roku przyniósł wiele nowego w moim życiu.

Zacznijmy więc od początku:

Styczeń
Okres Karnawału w którym sporo czasu spędzałem  w barze w którym dzięki obsłudze czułem się jak u siebie.
To również tutaj pierwszy raz skosztowałem tatara którego od tamtego czasu uwielbiam.
Luty
Moje 24 urodziny.
Dzień w którym mój przyjaciel poznał się z Marzenką. Chyba moje urodziny mają jakieś magiczne fluidy bo to już drugi raz gdy po nich powstaje poważny związek. Pozdrawiam Kubusia i Justynę :)
Marzec
Czas w którym zacząłem przykładać się powoli do pisania mojej pracy magisterskiej.
Kwiecień
Wyjątkowo w tym roku zamiast lanego poniedziałku mieliśmy bitwę na śnieżki.
Maj
Obiecywałem sobie, że w trakcie majówek skończę pracę magisterską, jednak sezon grillowy nie mógł obyć się beze mnie.
Czerwiec
To chyba najważniejszy miesiąc 2013 roku.
Po pierwsze zacząłem inaczej patrzeć na Warszawę. Kiedyś znienawidzona, dziś dostała kredyt zaufania. Coraz częściej mam powody żeby ją odwiedzić.
Po drugie rozpocząłem moją przygodę z Blogiem. Myślę, że było to nie nieuniknione. Ciężko pozostać biernym, gdy w domu mam takie siostry.
Po trzecie ukończyłem studia magisterskie. Z tego miejsca jeszcze raz chciałbym ogromnie podziękować Laurze za wskazówki w pisaniu pracy oraz Kasi za wsparcie w dniu obrony.
Po czwarte zmieniłem soczewki na okulary.
Lipiec-Sierpień
Bardzo żałuję, że w tym roku nie udało mi się wyjechać nigdzie na urlop. Dużo czasu spędziłem w gronie przyjaciół na równie pięknych terenach mojej kochanej Warmii.
w sierpniu również całą rodziną bawiliśmy się na weselu Asi i Rafała 

Wrzesień
Podjąłem decyzję, z której nie do końca jestem zadowolony. Stwierdziłem, że nie dam rady przygotować się do aplikacji i zrobię rok przerwy. Chociaż dzięki temu wiem, że na 100% nie mógłbym zostać komornikiem, jak planowałem.
Październik - Listopad
Czas zmian.
Zmiana trybu życia. Drobna zmiana nawyków żywieniowych. Zmiana stanowiska w pracy.
chrzciny Ninki 
Grudzień
To był miesiąc bardzo rodzinny. Świąteczny klimat jeszcze bardziej zjednoczył moją rodzinkę.

 W kwestii bloga chciałbym podziękować wszystkim czytelnikom. Dziękuję za każdą wiadomość, komentarz i odsłonę.


Na FanPage'u jest już was prawie 2000
Oraz prawie 1500 na Instagramie

Na koniec chciałbym życzyć wszystkim szampańskiego Sylwestra i Szczęśliwego Nowego Roku.

Ja wybieram się na imprezę kostiumową, a to moje przebranie :)



34 komentarze:

  1. świetne podsumowanie! a strój mega!! :D

    OdpowiedzUsuń
  2. Wyglądasz bosko!Szczęsliwego!!!!

    OdpowiedzUsuń
  3. Presently its perfect time to make a few plans for the long run and it is the moment to enjoy. Ive learn this publish and if I may just I want to recommend you few interesting issues or suggestions. Maybe you could post next post regarding this post. I hope to study even more issues of it!
    cheats online games

    OdpowiedzUsuń
  4. Piękna zdjęcia. Twój rok był intensywny, widać że sporo się działo. Życzę Ci aby rok 2014 był rokiem sukcesów, radości i spełnionych marzeń. Kostium jest świetny. Pozdrawiam serdecznie.

    OdpowiedzUsuń
  5. Hi Jack!
    mam pytanie odnośnie września :) Wspomniałeś, że nie mógłbyś być komornikiem. Na jaką aplikację się teraz ukierunkowujesz? mi co prawda został jeszcze ponad rok studiowania, ale szczerze mówiąc mam coraz większy mętlik w głowie. Dobrze by było posłuchać także pomysłów na przyszłość starszego kolegi z drugiego końca Polski :)
    pozdrawiam
    J.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Planuje podejść w tym roku do egzaminu na radcowską aplikację. Jeśli chodzi o komorniczą to naprawdę trzeba nie mieć serca. Dodatkowo Komornikiem zostać to daleka droga. Asesorzy czekają po naście lat na swój rewir.

      Usuń
    2. To samo mówią moi starsi znajomi - bycie komornikiem wymaga potężnej cierpliwości. Co prawda, gdy dostanie się okrąg pełen przedsiębiorców, to jest to bardzo opłacalne...ale nie zawsze o $ chodzi :) Nie żałuj, że zrobiłeś sobie roczną przerwę, bo na pewno na tym nie stracisz. Dobrze jest nabrać trochę dystansu, zwłaszcza w tej branży. Przy okazji Nowego Roku życzę pozytywnego wyniku z egzaminu aplikacyjnego i spełnienia w tym co robisz :)

      Usuń
    3. ja też podejście do aplikacji zostawiam na rok po obronie pracy... martwiłam się, że jeszcze nie zaczęłam pisać pracy ale skoro widzę, że Ty zacząłeś w marcu to stwierdzam, że mogę jeszcze się poleniwić :)
      świetna sprawa takie podsumowanie roku, można sobie przemyśleć różne rzeczy i powspominać :)

      Usuń
  6. Masz wspaniałą rodzinę i dobre podejście do tej 'instytucji' ;)
    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  7. Super podsumowanie :) I super rodzinka, ale Ninka bije wa wszystkich na głowę <3 Mam pytanie odnośnie twoich RayBanów. Jaki dokładnie to model? Szukałam w postach z czerwca ale nie znalazłam takiej informacji :)

    OdpowiedzUsuń
  8. związek, który nie trwa nawet roku jest faktycznie bardzo poważny! trolololol

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zajmij się czymś pożyteczniejszym ;) Niektórzy nie będąc ze sobą "nawet roku" mają poczucie, że jest to dojrzały związek i że trafiły na odpowiednią osobę w swoim życiu.. Poważny związek to taki, w którym obydwie strony wzajemnie się szanują, troszczą o siebie, dbają o tą drugą połówkę w każdej chwili swojego życia i cieszą się sobą każdego dnia.. Co za różnica czy są ze sobą prawie rok, czy trzy lata.. Pozdrawiam cieplutko, A.

      Usuń
    2. Dokładnie. Nie czas spędzony razem decyduje o sile związku, a uczucia które mu towarzyszą. Mój dziadek na drugim spotkaniu oświadczył się babci bo wiedział, że to jest ta jedyna. O dziwo w tym roku mieli 55 rocznice ślubu.

      Usuń
  9. Jako Warszawianka, czuję się urażona, po pierwsze faktem, że napisałeś nazwę Warszawa z małej litery, (zapewne celowo), po drugie zupełnie nie rozumiem, jak można nie lubić miasta?? Bo zdaje się, że chyba chodzi Ci o ludzi? Wytłumacz mi proszę, bo naprawdę pojąć tego nie mogę...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mała litera była niedopatrzeniem, tuż przed wyjściem na sylwestra pisałem i nie zdążyłem sprawdzić błędów, za co przepraszam. Co do tego jak można nie lubić miasta? Można. Kwestia gustu. Fakt wpływ społeczeństwa warszawskiego(a prawdę mówiąc imigrantów) ma negatywny wpływ na opinie o mieście ale to nie jedyny wyznacznik. Dochodzi wiele innych aspektów. Nie każdy musi lubić duże metropolie, ja jestem zwolennikiem malutkich malowniczych miasteczek, a nie przepychu i wielkich konstrukcji architektonicznych. Fakt są miejsca w Warszawie bardzo piękne, ale moje wyobrażenie było dość ogólnikowe.

      Usuń
    2. Jacku, czy mógłbyś rozwinąc myśl, która towarzyszyła Ci przy pisaniu zdania: "Fakt wpływ społeczeństwa warszawskiego(a prawdę mówiąc imigrantów) ma negatywny wpływ na opinie o mieście ale to nie jedyny wyznacznik" - gdyż jest to jakoś dziwnie napisane... Jeśli chodzi Ci o osoby napływające do stolicy z innych polskich miast (ale przecież nie tylko polskich) i ich negatywny wpływ na wizerunek miasta to myślę, że to dość stereotypowe podejście. Na każdym kontynecie, w każdym kraju występuje mobilność społeczna i zazwyczaj dotyczy koncentracji ludzi wokół stolic czy ogólnie dużych miast. W końcu także Twoja siostra chyba od niedawna mieszka i uczy się w Warszawie, prawda?
      Mam jeszcze jedno pytanie - czy zwracasz uwagę na swój wizerunek w sieci (blog, Fb, Instragram, blogi sióstr, Wasze filmiki) w kontekście chęci rozwoju zawodowego w dziedzinie prawa?
      Pozdrawiam :-)

      Usuń
    3. Rozumiem, że aż do teraz nie znalazłeś chwili, aby odnieść się do moich pytań? A przecież logiczne, konstruktywne i uprzejme.

      Usuń
    4. Po prostu uznałem, że dyskusja w komentarzach na ten temat nie ma dalszego sensu. Chciałem napisać maila, ale piszesz jako anonim.
      Tak, mam podejście stereotypowe.
      Na razie daleko do kariery zawodowej, jak się zacznie skończy się blog.

      Jak masz inne osobiste pytania proszę pisz na maila.

      Usuń
    5. Dziękuję za odpowiedź. Moim zdaniem, to nie są pytania osobiste - dotyczą przecież rzeczy, opinii i wizerunku, który prezentujesz publicznie.
      Przy okazji chcę podkreślić, że bardzo podoba mi się Twoje podejście do mody, szczególnie dbałość o detale. Może stąd wynika odczuwany przeze mnie dysonans, gdy czytam wypowiedzi oparte na stereotypach.
      Chcę się podzielić takim spostrzeżeniem - poniekąd z własnego doświadczenia - iż myśląc o pracy w obszarze zawodów zaufania publicznego trzeba szczególnie zwracać uwagę na swój wizerunek. W internecie nic nie ginie :-)

      Usuń
  10. jaka uczelnie skonczyleś z tytułem magistra?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Uniwersytet Warmińsko-Mazurski w Olsztynie wydział Prawa i Administracji kierunek Prawo

      Usuń
    2. Gratuluje bardzo serdecznie tytułu, a także samego kierunku. Jak tam plany aplikacyjne? Udało się?
      Jeśli tak, to koniecznie daj znać czy jesteś zadowolony z wyboru, bo przede mną niebawem podobna decyzja. Na razie skłaniam się ku notariatowi.
      Pozdrawiam!

      Usuń
  11. http://niemodnepolki.blogspot.com/2014/01/w-krzywym-zwierciadle-czyli-blogerow.html <- Jacku proszę zobacz to... Natrafiłam na ten wpis zupełnie przypadkowo.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Widziałem. Artykuł pełen absurdów. Ktoś chciał być śmieszny ironiczny, ale chyba nie do końca mu wyszło. Nawet nie chce mi się tego szerzej komentować. Bo negowanie za fakt posiadania jednych okularów korekcyjnych jest absurdalny, osobiście nie znam nikogo kto ma kilka par i zmienia sobie od rodzaju nastroju.

      Usuń
    2. Nie przesadzajmy, artykuł jest owszem, ironiczny ale jak najbardziej udany. Mnie się bardzo podobał. I bynajmniej nie chodziło o wytykanie panu posiadania jednej pary okularów, a braku inwencji w pozowaniu, co niestety widać na zdjęciach.
      Panie Jacku, więcej dystansu do siebie! Znam osoby i ja sama się w nie wliczam, które by miały z tego świetny ubaw, gdyby o nich tak napisano. Niejako zdecydował się pan na bycie (przynajmniej w pewnych kręgach) osobą publiczną, więc pewnie liczył się pan, że mogą się pojawiać pewne, niekoniecznie podobające się panu, oceny tego bloga. Tak, że raz jeszcze, więcej dystansu, bo summa summarum, nic złego nie zostało napisane...

      Usuń
    3. Liczę się z krytyką, ale konstruktywną. Staram się mieć tez dystans do siebie. Nie jestem zły na ten artykuł bo dzięki niemu sporo osób dowiedziało się o moim blogu. Tylko według mnie nie jest spójny i ciężko się go czyta. Fakt do pozowania, mimiki można się czepiać, chociaż tez nie uważam, że to ma sens, bo ja nie jestem modelem. Prezentuje swój pomysł na strój i moim zdaniem to powinny być oceniane. Co do fryzury, to też dziwi mnie argument, że ciągle jest taka sama, ale jaki normalny facet co chwile ją zmienia? Jak zacznę kombinować posypią się komentarze, że to mało męskie.

      Usuń
    4. Może faktycznie artykuł ten nie jest spójny, ale nie oczekujmy zbyt wiele od materiału, który ma mieć charakter nieco prześmiewczy. Myślę, że jego zadaniem było dostarczenie rozrywki. Jeszcze raz podkreślam, że nic złego nie zostało w nim napisane na pański czy pańskiego bloga temat, a wręcz odniosłam wrażenie że poniekąd został pan w tym materiale wyróżniony, jako najbardziej męski. Co do tematu okularów, czy fryzury, myślę że to było zwykłe czepialstwo, nic więcej...
      Tak, czy inaczej ja uważam, że pański blog jest naprawdę dobry, podobają mi się pańskie stylizacje i żeby nie było, uważam że są bardzo dobre :). Widać, że przykłada się pan do tego, a to się liczy.
      I nie ma tego złego, co by na dobre nie wyszło, bo jak sam pan stwierdził, dzięki tamtemu artykułowi na pewno znacznie wzrosła ilość wejść na bloga.
      Powodzenia życzę i będę tu na pewno zaglądać.

      Usuń
    5. Z tym Panem to przesada:) ale rozumie, że to grzecznościowo. Dzięki też za miłe słowa. Pozdrawiam serdecznie

      Usuń
    6. Ale kto "rozumie"? ;-)

      Usuń
  12. o losie, przecież to Madzia! <3

    OdpowiedzUsuń