środa, 26 marca 2014

SUN & MOON


Na myśl o zimie przeczuwałem najgorsze niczym bohater Gry o Tron. Moje obawy były słuszne. Wiedziałem, że to będzie ciężki okres dla mojego bloga. Właściwie to mnie  absolutnie nie tłumaczy, bo to była jedna z najcieplejszych zim jaką pamiętam i chyba najkrótsza.  Ponadto  pewne ważne dla mnie  wydarzenia (powiedziałbym życiowe) sprawiły, że nie bardzo mogłem się skupić na kontynuacji w tym czasie  bloga. Wiem, że  Was zaniedbałem, ale mam nadzieję się zrehabilitować.  Musicie mi uwierzyć, że nie byłem w stanie poświęcić  blogowi tyle czasu ile bym chciał.

Dziś  mam dla Was  pierwszy świeży i wiosenny post. Mam nadzieję, że będzie się podobał i że jest to początek nowych inspiracji.

Jednocześnie chciałbym się z wami podzielić moją pierwszą sesją przed obiektywem pewnej młodej fotografki. Cała sesja była dla mnie ogromnie stresująca. Czułem się niczym przed obroną pracy magisterskiej. Oczywiście nie była to wina przesympatycznej Pani fotograf lecz faktu, że to był mój pierwszy raz przed aparatem obcej osoby.  Dodatkowo moja stylizacja była dopięta na ostatni guzik i nie mam tu na myśli znaczenia metaforycznego. Oczywiście bardzo lubię taki styl. Coraz częściej noszę krawaty, jednak po sesji stwierdziłem, że mogłem włożyć coś bardziej luźnego.  


Efekty oceńcie sami. Mam nadzieję, że spodoba wam się moja współpraca z Aleksandrą. 


koszula - Hollister, marynarka, krawat, sweter - SH, spodnie - H&M, buty - Tommy Hilfiger via schaffashoes.pl, zegarek - Sekonda, 

fot: Aleksandra A.


facebook - Hi, I'm Jack!
instagram - @jackogrodowczyk







25 komentarzy:

  1. Hej Jacek uśmiechnij się czasem do obiektywu :D To nie gryzie :*

    OdpowiedzUsuń
  2. w końcu się pojawiłeś ! =D ja już się martwiłam , i myślałam , że zrezygnowałeś z bloga :P

    OdpowiedzUsuń
  3. Stylizacja bardzo fajna, ale zdjęcia niestety kiepskie wszystko się zlewa i jest smutne. Wcześniejsze sesje bez porównania <3 Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
  4. Bardzo fajnie wszystko do siebie dobrane ;) lubię facetów w takim wydaniu.

    OdpowiedzUsuń
  5. Smutne te zdjęcia Jack :(

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No wiem :( ale postaram się niedługo zrobić coś lepszego.

      Usuń
    2. Więcej uśmiechu i odrazy będzie lepiej :) Ale stylizacja super :) Powodzenia :))

      Usuń
  6. Zgadzam się troche smutno wyszło ale mimo to ciekawa stylizacja - chociaż zdjecia wykonane przez Laure i tak lepsze :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Jack wolimy jak sie uśmiechasz, niech Laurka Cię fotografuje :))

    OdpowiedzUsuń
  8. Szarpałabym jak reksio szynkę

    OdpowiedzUsuń
  9. Niestety, widać, że pani fotograf jest początkująca. Stylizacja świetna, taka bardzo brytyjska:)

    OdpowiedzUsuń
  10. hihi, czy naprawdę tylko ja widzę oznaki ogromnego stresu? :P biedaku, ale dobrze, do odważnych świat należy ;)
    liczę na więcej zdjęć, tym razem w bardziej słonecznym wydaniu ;)

    OdpowiedzUsuń
  11. i znowu ci włosy z tyłu sterczą...no jak tak można...

    OdpowiedzUsuń
  12. wyglądasz m-e-g-a!! ( ; mhm.. ile ja bym dała za takiego mężczyznę przy moim boku ; ) pozdrawiam cieplutko *-;

    OdpowiedzUsuń
  13. Można namiary na panią fotograf? :>

    OdpowiedzUsuń
  14. Jeju dawno mnie tu nie było i co ja widzę:)Jacku jak Ty patrzysz w obiektyw..kogo tam dostrzegłeś?chciałabym stać za tym szkiełkiem...M

    OdpowiedzUsuń
  15. Zdjecia roboione przez Laure sa o niebo lepsze, te mega , ale to mega niewyrazne, same szumy, Pani fotograf ..(?)

    OdpowiedzUsuń
  16. Siostra jako fotograf to chyba lepszy pomtysl.Laura zna i wie jaki moment uchwycic.Wole foty z Sonego robione Laury reka.pozdr.

    OdpowiedzUsuń
  17. Wole zdjecia robione reka i aparatem Laury.Koniec kropka.

    OdpowiedzUsuń
  18. Bardzo przemyślana stylizacja! Podoba mi się.
    Zapraszam na mojego bloga: mnaruszewicz.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń