wtorek, 26 sierpnia 2014

SOPOT 2014


Wakacje dobiegają końca, a ja dopiero zaczynam swój urlop. W tym roku zamiast wycieczki zagranicznej postawiłem na polskie morze. W czwartek z samego rana razem z Laurą i Mamą pojechaliśmy do Sopotu. 

Od razu po przyjeździe ruszyliśmy na plażę, my blogerzy nie rozstajemy się z naszym sprzętem :)
starałem się łapać każdy promień słońca i muszę przyznać, że pogoda przyjemnie nas zaskoczyła
następnie ruszyliśmy plażą w stronę sopockiego mola
jadąc do Sopotu zrobiłem mały "research" aby wybrać restauracje, w których będziemy jedli obiady. Jeśli chcecie krótką recenzję każdego miejsca, które odwiedziliśmy - dajcie znać w komentarzach
pierwszym wyborem było Małpa Bistro - prawdziwe burgery z dużą porcją wołowiny
wieczorem, znów ruszyliśmy spacerem na Mońciak 
zabawialiśmy się w testerów piwa, do tablicy wywołane zostały nowe smaki od Żywca
dziewczyny uznały "Żywiec Białe" za najlepsze, mi smakowały wszystkie :)
Wieczory bywają już chłodniejsze, jak dobrze, że większość ogródków zaopatrzona jest w ciepłe kocyki
czas 7:00 rano - codzienne spacery brzegiem morza 
frisbee - ostatnio moja ulubiona gra
nawet mojej mamy nie trzeba było namawiać do gry
małe problemy z Laury nóżką
drugiego dnia na obiad wybraliśmy się do Mexicany
serwują tam pyszną Margaritę... (w 3 smakach)
...oraz równie dobre meksykańskie jedzenie
po obiedzie znów kierunek plaża :)
jakieś te ręce wydają się długie... :)
jak morze, to muszą być też mewy 
nie mogło zabraknąć też kawy, moja ulubiona w Coffe Heaven to frostito kawowe-malina, biała czekolada - polecam!
skusiłem się też na kawałek ciasta, w końcu jestem na urlopie 
zadziwiająca rzeźba na linie, długo z Laurą zastanawialiśmy się jak ona jest wyważona, że tak pionowo stoi :)
widok z balkonu w stronę morza
wieczorny odpoczynek przy drinku
plaża i dobra książka polecona przez Laurę -"Oskar i pani Róża" - współczesna wersja " Małego Księcia"? 
pyszna lemoniada w restauracji Pieprz
ja i Laura w oczekiwaniu na śniadanie
smacznie i tanio
ja i moja mama, widać podobieństwo? 
trzeci dzień - Sushi w Origami
na pewno to statek leprechaunów, mogłyby się podzielić złotem :)
w oczekiwaniu, aż przestanie padać (pogoda nad morzem jest bardzo zmienna)
ale za to po burzy, można znaleźć bursztyny (chociaż to nie takie proste)
"trzeba było zostać dresiarzem"
nie można być nad morzem i nie spróbować ryby, w związku z czym czwartego dnia wybraliśmy restaurację Przystań
słyszałem. że najlepsza w Sopocie
w dniu wyjazdu niestety spotkało mnie wielkie rozczarowanie....
ktoś ukradł mi wycieraczkę przednią i tylną... chamstwo :(

18 komentarzy:

  1. Widać, że wyjazd udany. Bardzo lubię Spot, więc chętnie wysłucham recenzji odwiedzonych miejsc. Byłam tylko w Przystani i wg mnie jedzenie godne polecenia. Super dresowa bluza różowa bardzo CI pasuję. A no tak niestety Polska kradzieże to codzienność, mnie ukradli kołpaki od auta jak byłam nad morzem, wiec także nie obyło się bez strat:]
    Pozdrawiam Martyna

    OdpowiedzUsuń
  2. Miło sie oglądało;) Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  3. Jacku skad ta bluza sliwkowa bluza rozpinana?? chcialabym mężowi kupić.pozdrawiam

    zapraszam na bloga http://ebobmakeup.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  4. Zdjęcie ze statkiem najlepszego ;-)

    OdpowiedzUsuń
  5. Haha, a ja już myślałem, że jestem jedyną osobą na tym świecie, której podprowadzili wycieraczki- w jeden dzień tylną, a na drugi obydwie przednie :D Jak widać parapety są wszędzie! 3maj się :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Panie Jacku, jak zawsze świetna relacja! Ja dwa dni temu wróciłam z Kołobrzegu i pogoda była również zmienna. Mimo tego kąpiel w morzu zaliczona. I to najważniejsze!!:D
    Pozdrawiam serdecznie :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Jack! will you marry me?
    świetne zdjęcia!:)

    OdpowiedzUsuń
  8. Super relacja! Aż nabrałam ochoty na smażoną rybkę.
    Outfity super wakacyjne i kolorowe całej rodzinki.
    A gdzie spałeś? Hotel czy wynajęte mieszkanie? Czy nocleg był drogi? Bo j miałam problemy ze znalezieniem fajnego i blisko Monciaka. Pozdrowionka! :) Alina

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja miałem nocleg dość daleko od Mońciaka bo jakieś 3km. Tanio wyszło,gdyż była to dostawka do kwatery mojej mamy. Orientowałem się w cenach np. w domu studenckim 1 dzień kosztował 50pln. Jednak większo grupą warto wynająć apartament przy Monte Casino cena około 200pln.

      Usuń
  9. W Mexicanie zamawia się sernik!!! :)
    Ana

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Po obiedzie już nie miałem miejsca na deser, następnym razem na pewno zamówię.

      Usuń
    2. hihi :) mam takie same talerze, jak te ze zdjęcia w Mexicanie :)
      szkoda wycieraczek...ale co zrobić :(

      Usuń
  10. Mmmm ale mi narobiles ochoty na sushi... mmm ;) Najlepsze jakie jadlam bylo wlasnie w Origami i w Domu Sushi ;) pozdrawiam i życzę powodzenia w dalszym prowadzeniu bloga ;)

    OdpowiedzUsuń
  11. ooo a jakie ładne śniadanko! mieszkam w Trojmiescie, jestem ciekawa w jakiej knajpce je jedliście bo chetnie bym tam zajrzała na co nieco:)

    OdpowiedzUsuń
  12. Skąd ta fioletowa bluza? :)

    OdpowiedzUsuń