środa, 4 marca 2015

O PIELĘGNACJI I STYLIZACJI WŁOSÓW

Dzisiejszy wpis zapoczątkowuje nową serię, która w miarę potrzeb będzie rozwijać się na moim blogu. Z uwagi na fakt, że dostaję sporo wiadomości od Was w sprawie tego jak pielęgnuję i układam włosy, jak dbam o cerę oraz jakich kosmetyków używam - postanowiłem napisać kilka postów, które odpowiedziałby na wasze pytania i rozwiały wszelkie wątpliwości. Dajcie znać w komentarzach czy macie jeszcze jakieś pomysły i pytania związane z tą serią.

Na wstępie przyznam, że wbrew ogólnej opinii wcale nie przykładam dużej wagi do układania włosów, pielęgnacji twarzy, ciała czy też paznokci. Często zdarza się, że ludzie pytają się mnie ile czasu spędzam w łazience. Kobiety piszą, że nie mogły by być z facetem, który przebywa tam więcej czasu niż one same. Prawda jest taka, że cała poranna toaleta wraz z prysznicem nie trwa u mnie dłużej niż 5 minut. To kwestia wprawy :)


Na pierwszy ogień wybrałem włosy. To temat, który chyba najczęściej pojawia się w mailach, komentarzach i wiadomościach. Zacznijmy od tego, że nie każdy włos nadaje się do każdej fryzury. Moje są bardzo miękkie i plastyczne. Dodatkowo należy pamiętać, że podstawą dobrej fryzury jest właściwe ścięcie przez fryzjera. Jeśli włos jest dobrze obcięty to tak naprawdę nie potrzeba żadnych specyfików aby wystylizować codzienną fryzurę. Ja odwiedzam mojego zaufanego fryzjera przynajmniej raz w miesiącu, chociaż najlepiej odświeżać fryzurę co 2 tygodnie. Przechodząc do stylizacji, to w moim przypadku wystarczy palcami przeczesać włosy do tyłu i prysnąć lakierem i już mamy fryzurę a'la David Beckham. Zazwyczaj do tego używam produktu marki Taft (czarny mocny lakier).

Jakiś czas temu miałem również możliwość korzystania z produktu Charles Worthington Volume & Bounce Texturising Spray, który podkradłem mamie, bo Laura kupiła jej i sobie dwie takie buteleczki. Jest to nie tyle lakier co produkt do zwiększania objętości włosów i utrwalania fryzury, a także odświeżania jej. Jego działaniem byłem zachwycony i gdy już do cna zużyłem ten mamy, ucieszyłem się że Laura ma go jeszcze całkiem sporo. Niestety nie jest on dostępny w Polsce. Jeśli komuś bardzo zależy może go sobie zamówić z brytyjskiej strony boots.co.uk docelowy link do produktu TUTAJ

Oczywiście czasem zdarza się tzw. Bad Hair Day, wtedy trzeba sięgnąć po wosk, pastę do włosów i szczotkę i udawać, że tak ma być - artystyczny nieład.
 Gdy włosy stawiają opór, a nie mam czasu na ich mycie i suszenie, sięgam po szczotkę którą zaczesuję włosy do tyłu i grzebień, którym odcinam boczny przedziałek. Oba te gadżety poleciły mi siostry, a żeby zaoszczędzić kasę wziąłem je po prostu od nich. Ta szczotka to słynny Tangle Teaser - chyba Panie wiedzą o czym mówię... Czasem aby nadać właściwą formę używam produktów do stylizacji. Zazwyczaj sięgam po pastę, gdyż woski często potrafią przetłuszczać włosy i sprawiać wrażenie ciężkich. Przez cały czas testuje różne specyfiki. Aktualnie używam L’OREAL HOMME SCULPTE 3. Korzystając z tego produktu należy pamiętać, aby niewielką ilość rozetrzeć w dłoniach i wymodelować fryzurę, która nam odpowiada. Oczywiście, dla utrwalania efektu warto posłużyć się lakierem do włosów.
Co do samej pielęgnacji włosów, najchętniej używałbym tego samego żelu, który stosuję do ciała. Zazwyczaj wybieram produkty, które są do wszystkiego z uwagi na oszczędność miejsca, czasu i pieniędzy. Włosy staram się myć codziennie wieczorem gdy biorę prysznic, aby podczas porannej toalety nie tracić czasu na suszenie. Chociaż jak mam być szczery, to  nie dorobiłem się jeszcze na własnym mieszkaniu suszarki  do włosów ;) Pisząc ten post byłem przekonany, że w mojej łazience posiadam też szampon, który kiedyś dała mi siostra pod choinkę. Przez prawie rok używałem produktu Redken For Men Cool Finish, który dzięki mięcie daje efekt orzeźwienia i chłodzenia. Żebyście widzieli moje zdziwienie, jak okazało się, że nie jest to szampon, a odżywka do włosów. Dobrze się pieni i zmiękcza włosy więc serio można było się pomylić :) Oprócz wspominanego produktu Redken innej odżywki  nie używam, no chyba, że wpadnie mi w ręce American Cream od Lush jednak to tylko dla zapachu, który pozostaje bardzo długo na włosach. Skoro okrzyknęli mnie waniliowym księciem, to włosy też powinny pachnieć wanilią. Pozdrawiam wizażanki. Odżywka dostępna jest online TUTAJ
Dajcie znać, co sądzicie o tego typu postach i jakich wy produktów do pielęgnacji i stylizacji włosów używacie. 

32 komentarze:

  1. gratuluję, świetny post ;)

    OdpowiedzUsuń
  2. zastanawiam się jaki procent czytających ten wpis to faceci i czemu więcej tu kobiet :) Pozdro, przypomniałeś mi o tym, że miałam zrobić zamówienie z LUSHA :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zapewne więcej jest kobiet, ale męskie grono tez istniej, może nie jest tak aktywne w komentarzach, za to w wiadomościach prywatnych.

      Usuń
    2. Dobry tekst!

      Usuń
  3. Trzecie zdjęcie od końca rewelacyjne :D Fajny wpis, dobrze gdy facet dba o siebie jak należy ;)

    OdpowiedzUsuń
  4. Jest git! Żeby tylko faceci trochę czytali ;) pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  5. jakoś nie mogłam się skupić na niczym innym niż na zdjęciach...:D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ja tak samo ;) buzia sama się uśmiecha :)

      Usuń
  6. Świetny post, Jacek! :) Jeszcze lepsza koszulka. :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Ten komentarz został usunięty przez autora.

    OdpowiedzUsuń
  8. Z wiadomych przyczyn nie skorzystam, niestety, ale widzę, że zaznajomiony jesteś z produktami LUSHa. Korzystasz jeszcze z jakichś, oprócz tej odżywki? Pozdrawiam! :)

    OdpowiedzUsuń
  9. Dla mnie fajny post "waniliowy księciu". Nie wiem dlaczego, ale rozbawiło mnie pozytywnie czytanie. Może to przesłanie koszulki?? :)
    Ps. Fajnie też mieć siostrę, której można coś podkraść :) Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  10. Jacek, skąd koszulka? :)

    OdpowiedzUsuń
  11. Podaj namiary na fryzjera bo gosc robi b.dobrą robotę.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Paweł Stańczak pracuje w salonie Matraccy w Olsztynie na 1 maja. Naprawdę dobry utytułowany fryzjer.

      Usuń
  12. Co do szczotek- uwielbiam je, mimo, że zdania są podzielone :) I świetnie, że są dostępne w stacjonarnym olsztyńskim sklepie :) jak i szereg profesjonalnych produktów do włosów i nie tylko.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. szczotka beznadziejna, włosy się po niej elektryzują, no chyba, ze ktoś ma mało włosów, a ja mam bardzo dużo, generalnie- nie rozumiem fenomenu, tak samo jak fenomenalne gumeczki do włosów - silikonowe sprężynki , które zupełnie nie trzymają włosów w ryzach

      Usuń
  13. A fryzjer.. Jaki jest godny uwagi w Olsztynie? Nie ufam tym "edwardom nożycorękim" a nie chcę sprawdzać kompetencji każdego z nich, bo już nie mam tyle centymetrów włosów co pół roku temu :(

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ano właśnie czekam na namiar od Jacka na fryzjera ale on nic. ..

      Usuń
    2. Nie wiem, jak z damskim cięciem i ceną tego cięcia bo Matraccy to dość drogi salon, ale mają mistrzowski skład.

      Usuń
    3. Tomasz Andrzejewski polecam bardzo , z tym że obecne terminy za 3 miesiące - to jeżeli chodzi fryzjera dla Pań tel. 600 140 146

      Usuń
  14. Bardzo fajnie, że można u Ciebie coś poczytać.
    Wiesz, że nie wrzucasz zdjęć i tyle.
    Idealna równowaga.

    Lola.

    OdpowiedzUsuń
  15. Świetny wpis. Każdy facet powinien o siebie dbać tak samo, jak robią to kobiety :)

    OdpowiedzUsuń
  16. Miło czytać, że są Panowie którzy również rozumieją fenomen tej szczotki ;)
    I bardzo ciekawa koszulka :)
    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  17. 5 minut porannej toalety? Brawo! A co powiesz na 15 z wysuszeniem, szybką stylizacją i mejkapem w kobiecej wersji ;)

    OdpowiedzUsuń
  18. Fantastyczny post, jestem zachwycona! Chciałabym więcej takich sobie poczytać na Twoim blogu, który w ogóle jest dobry:)

    OdpowiedzUsuń
  19. Bardzo fajny post, czekam na inne z serii pielęgnacji ;)
    Pozdrawiam Szymon

    OdpowiedzUsuń
  20. but what if i want to play with your heart, not hair ?? :P

    OdpowiedzUsuń
  21. Bardzo przyjemnie czyta się Twoje posty Jacku :)
    Ps. Lepiej , żeby mężczyzna dbał o siebie i spędzał te 10 min dłużej w łazience , niż olewał sprawę higieny i pielęgnacji. To co robisz jest na wielki plus !

    OdpowiedzUsuń